Pociąg widmo?

tasma filmm

Pociąg widmo?

Tekst: Wojtek Stojak
Zdjęcia: Małgorzata Stojak, rys: Wojtek Stojak

Odkrywca nr 9 (152), wrzesień 2011

Wrocławski pociąg pancerny. Ponoć wykonany w Festung Breslau. Wiadomo gdzie, wiadomo przez kogo, wiadomo kiedy. Wiadomo jak był uzbrojony, znane są jego trasy, przebieg walk i sukcesy. Nie ma ani jednej fotografii, nie figuruje ponoć w spisie przejętego przez Rosjan uzbrojenia twierdzy (R. Majewski), nie wiadomo co się z nim stało. Istniał, czy był wymysłem niemieckiej propagandy? Był, czy go nie było? Pociąg widmo.

Sam pomysł budowy wyszedł najprawdopodobniej od drugiego dowódcy Festung Breslau generała Hansa von Ahlfena, doświadczonego specjalisty od budowy pociągów pancernych. „(…) realizację generał von Ahlfen osobiście powierzył przyszłemu komendantowi tej maszyny, porucznikowi wojsk przeciwlotniczych Poerselowi i firmie FAMO. Odnaleziono cztery kadłuby do ciężkich czołgów. Ponieważ nie brakowało też dział przeciwlotniczych 8,8 cm, decyzja o budowie pociągu pancernego zapadła szybko (…) sprowadziliśmy ze znajdujących się już pod nieprzyjacielskim ostrzałem sąsiednich zakładów taboru kolejowego LINKE-HOFMANN kilka ram konstrukcyjnych wagonów do budowy pociągu pancernego. Pociąg ten powstał w efekcie nieprzerwanych, trwających do 20 marca prac we wspomnianych już dawnych zakładach naprawy taboru kolejowego przy ul. Rychtalskiej (powojenne Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego). Inne źródło: „W FAMO-Werke i Linke-Hoffman zbudowano autentyczny pociąg pancerny ze stalowych płyt, małą twierdzę w twierdzy (Gleiss za Lynderem 1956). I dalej za Ahlfenem i Niehoffem: „Montowany od 28 lutego pociąg pancerny «Poersel», którego produkcję zakończono właśnie w zakładach FAMO, włączył się do walk 20 marca na ogólnym obszarze Muchoboru. Jego rzeczywiście solidne uzbrojenie obejmowało cztery działa przeciwlotnicze 8,8 cm, jedno działo przeciwlotnicze 3,7 cm i cztery działka przeciwlotnicze 2 cm oraz dwa karabiny maszynowe MG 42. Prócz tego pociąg był wyposażony w radiostację. Maszyny do budowy nawierzchni kolejowej zapewniały dobre możliwości techniczne naprawy odcinków (uszkodzonych odcinków torowiska). Pociąg podlegał bezpośrednio dowództwu twierdzy. Jako cel, wielki jak stodoła i przywiązany do szyn, nie nadawał się do walki w bezruchu na jednym miejscu przez dłuższy czas. (…) Do początku kwietnia z pociągu zniszczono 7 czołgów i zestrzelono 3 samoloty. (…) Pierwszego dnia Świąt Wielkanocnych, gdy Wrocław znajdował się pod bardzo ciężkim ostrzałem, pociąg został poważnie trafiony w cenną część lokomotywy – w bardzo ważną dla eksploatacji pompę doprowadzającą wodę. Udało się jednak jeszcze wycofać pociąg na tyły, gdzie zreperowano uszkodzenie. Sytuacja, jaka powstała po Wielkanocy, nie pozwoliła jednak wykorzystywać go dalej w tej części miasta i teraz walczył on na północy”, gdzie „znalazł skuteczne zastosowanie w atakach ogniowych na odcinku Sauer – na bocznym szlaku wiodącym na północ od Karłowic ku północnej granicy Różanki. Pociąg wykazał spodziewaną skuteczność nie tylko w postaci sukcesów strzeleckich. Również straty nie przekraczające 30 % dowiodły, że spełnił swój obowiązek”. („Festung Breslau w ogniu”, 2008 r. oryg. „So kämpfte Breslau”, tłum. A. Janiszewska).
Sam porucznik Paul Poersel wspomina po wojnie, że pociąg budowało w dzień i w nocy przez dwa tygodnie 400 ludzi, pracowników FAMO-Werken pod nieustającym bombardowaniem i ostrzałem artyleryjskim. Jak pisze: „Pociąg pancerny był postrachem Rosjan pojawiając się znienacka i potężną siłą ognia wspomagając ciężko walczącą piechotę” ( Gleiss za Poerselem 1956). Porucznik Paul Poersel dowódca wrocławskiego pociągu pancernego przeżył wojnę. Zmarł w Hamburgu w 1981 roku. Swoje wspomnienia z Festung Breslau opublikował w „Welt am Sonntag” (19.2.1956 Nr 8 p.9 „Ein Schrecken der Russen”). Tyle literatura.

Be the first to comment on "Pociąg widmo?"

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*