Rafineria „Mathildenhöhe”

Wzgórze Matyldy - koniec l. 30-tych

Rafineria „Mathildenhöhe”

DAWID GOLIK, KRZYSZTOF KOBUSIŃSKI

Po napaści na ZSRR w 1941 r. III Rzesza zaczęła coraz mocniej odczuwać braki surowcowe, które dotychczas uzupełniała m.in. u swojego wschodniego sojusznika. Podstawowym zaś problemem było zaopatrzenie nowoczesnej, zmechanizowanej armii w paliwo – benzynę i ropę. W wielu regionach powstawać zaczęły rafinerie benzyny syntetycznej – jedna z nich w Wałbrzychu na Wzgórzu Matyldy.

Odkrywca nr8 (91), sierpień 2006

Ortofotomapa wspólczesna

Ortofotomapa wspólczesna

Produkcję benzyny syntetycznej Niemcy rozpoczęli już przed wybuchem wojny, natomiast prace nad samą technologią trwały od początku XX wieku. W 1926 r. jako pierwszy produkcję benzyny syntetycznej podjął niemiecki koncern chemiczny IG Farben, a w 1931 r. Nagrodę Nobla w dziedzinie chemii otrzymał jeden z twórców technologii – inżynier Friedrich Bergius[1]. To właśnie opracowana przez niego metoda pozyskiwania benzyny syntetycznej z węgla skłoniła III Rzeszę do zainteresowania się sztucznym wytwarzaniem paliwa. Na terenie Niemiec nie było bowiem złóż ropy naftowej, które mogłyby zaspokoić potrzeby wojska i przemysłu. W całości surowiec ten importowano w dużej mierze ze Związku Radzieckiego. Jednocześnie zdawano sobie sprawę, że z różnych przyczyn nastąpić może przerwanie dostaw, a wtedy nieuchronnie upadnie, oparta na sile czołgów i samolotów, potęga niemieckich sił zbrojnych[2].

III Rzesza nie miała złóż ropy, miała jednak spore pokłady węgla kamiennego, które posłużyć mogły do produkcji syntetycznego paliwa. Ponadto w 1940 r. dysponowała także złożami francuskimi i polskimi, mogła więc pozwolić sobie na wytwarzanie benzyny na dużą skalę. Do powstałych już przed wybuchem wojny rafinerii (m.in. w Zwickau, Gelsenkirchen i Police) dołączały następne – Oświęcim, czy właśnie Wałbrzych (Waldenburg).

Raporty Armii Krajowej

Szukając materiałów na temat niemieckiej infrastruktury wojennej, fabryk zbrojeniowych i podziemi próbuje się z reguły pozyskać niemieckie materiały archiwalne lub przynajmniej relacje z przejmowania obiektów w pierwszych latach Polski Ludowej. Tym razem jednak do opisania wałbrzyskiej fabryki benzyny syntetycznej skłoniły nas zupełnie inne źródła, a mianowicie raporty wywiadu przemysłowego ZWZ-AK, na które natrafiliśmy przypadkiem jakiś czas temu. Wiedzieliśmy od dawna, że na Wzgórzu Matyldy przy obecnej ul. Beethovena w Wałbrzychu istniała taka fabryka, później zaś w tym samym miejscu działały państwowe zakłady chemiczne. Ale jak to wszystko wyglądało i funkcjonowało w czasie wojny – tego nie mogliśmy ustalić. Należy pamiętać, że tak często wspominana i opisywana działalność wywiadowcza ZWZ-AK nie ograniczała się jedynie do zabezpieczenia i przerzutu części pocisków V-2, ale obejmowała również w mniejszej skali przedsięwzięcia i była prowadzona wszędzie tam, gdzie podziemie miało swoje placówki. Rozpracowywane były sieci zaopatrzeniowe, infrastruktura militarna, fabryki zbrojeniowe, ale też kluczowy dla III Rzeszy przemysł chemiczny. W ten sposób siatka polskiego wywiadu objęła również Wałbrzych, gdzie powstawał właśnie jeden z większych w regionie ośrodków produkcji benzyny syntetycznej.

Terenem Wałbrzycha wywiad gospodarczy ZWZ-AK zainteresował się już w październiku 1941 r. Stwierdzono wówczas bardzo dużą koncentrację zakładów przemysłowych wzdłuż linii kolejowej Wrocław-Jelenia Góra, ze szczególnym nasyceniem w okolicach Świebodzic, Wałbrzycha i Kuźnic Świdnickich[3]. Dokładniejsze dane zebrano jednak dopiero na początku następnego roku. Wtedy to działająca w ramach Centralnej Sieci Wywiadowczej ZWZ-AK jednostka o kryptonimie „Stragan” sporządziła dokładne raporty o działającej na terenie Wałbrzycha rafinerii benzyny syntetycznej. „Meldunek miesięczny 1/42” ze stycznia 1942 r. przynosi najwięcej informacji o samej fabryce[4]. Czytamy w nim: „Rafineria benzyny syntetycznej – Waldenburg na płd. zach. od Wrocławia (dojazd przez Kanth – Freiburg). (…) Położenie: 3 km od Waldenburga, w górach na zboczu Mathildenhohe (wys. 860 m). Na głębokości 60 m pod powierzchnią góry znajduje się warzelnia, filtry, maszyny oraz rurociąg o przekroju 60 cm wiodący do granicy czeskiej. W lesie stoją 34 zbiorniki, pomalowane na zielono, rozgrodzone betonowymi ścianami grubości 1 m. Pojemność zbiorników – 6 po 200 tys. litr., 10 po 7-10 tys. litr., 11 po 3-5 tys. litr. i 4 duże i 3 małe nieznanej pojemności”. Ponadto meldunek zaopatrzony jest w dwa załączniki. „Załącznik nr 28” jest szkicem sytuacyjnym rafinerii „Mathildenhöhe”, który umiejscawia dokładnie poszczególne obiekty podane w raporcie. „Załącznik nr 29” – doprecyzowuje zaś lokalizację zakładu, nanosząc go na dwie niemieckie pocztówki z lat 30.[5].

Be the first to comment on "Rafineria „Mathildenhöhe”"

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*