Walim: sen o podziemnym mieście

2_otwarcie

Walim: sen o podziemnym mieście

Grzegorz Góra  Odkrywca, grudzień 2015

Medialne doniesienia ekipa „Odkrywcy” poddaje naukowej weryfikacji.

 

Ukryte pod ziemią miasto, zbudowane rękami tysięcy więźniów. Wydrążone w skale, wydarte górom i ziemi, ukryte przed ludzkim wzrokiem. Wielkie sale nie widziały światła przez dziesiątki lat, nikt nie chodzi już szerokimi chodnikami, nie budzi maszyn ze snu… Cóż może działać na wyobraźnię bardziej? Tylko czy ono istnieje, czy nie jest jedynie wytworem wyobraźni, marzeniem poszukiwacza?

W ciepły poranek 29 października wyruszyliśmy, aby sprawdzić czy istnieje tunel, rzekomo prowadzący do tajemniczego podziemnego kompleksu. Do przeprowadzenia badań zaprosili nas Wójt Gminy Walim Adam Hausman i dyrektor Centrum Kultury i Turystyki
w Walimiu, Paweł Brzozowski. Okolice Walimia przeżywają obecnie ponowne wielkie zainteresowanie eksploratorów i pasjonatów historii. Cała ta gorączka zaczęła się 18 sierpnia 2015 r., kiedy media obiegła informacja, że dwóch mężczyzn (wówczas jeszcze anonimowych) przez pełnomocnika prawnego zgłosiło w Starostwie Powiatowym w Wałbrzychu odnalezienie drugowojennego pociągu pancernego. Miały się w nim znajdować cenne materiały przemysłowe, przedmioty wartościowe, szlachetne kruszce oraz działa samobieżne. Zanim potwierdzono, że pociąg znajduje się na 65 kilometrze linii kolejowej nr 274 Wrocław-Wałbrzych w prasie, spekulowano odnośnie kilku miejsc. Jednym z nich był Walim.

Medialna gorączka

Ku naszemu zdziwieniu informacja o „znalezisku” obiegła dosłownie cały świat. Pojawił się termin „złoty pociąg”, wymieniany we wszystkich najważniejszych światowych serwisach informacyjnych. A przecież temat jest znany niemal każdemu pasjonatowi historii od blisko 50 lat. Niezbitym dowodem na istnienie pociągu miała być grafika sporządzona na podstawie odczytu urządzenia KS-700, którym posługiwali się Piotr Koper i Andreas Richter. Staraliśmy się zidentyfikować parametry i możliwości techniczne tej aparatury („Odkrywca” nr 10/2015 tekst dr Wiesława Nawrockiego). Mimo zaangażowania wielu instytucji naukowych z kraju i zagranicy nie udało się ustalić wiarygodności odczytów i zasad działania tego urządzenia. Wciąż więc mamy do czynienia z efektem działania oprogramowania graficznego, który przedstawia falogram w efektownej formie przestrzennej, do złudzenia przypominającej zarysy pociągu pancernego. 3_otwarcie
I wciąż nic nie wiemy o urządzeniu pozwalającym precyzyjnie odwzorować obraz z głębokości aż ośmiu metrów. Co więcej, nie udało nam się również ustalić, czy przy pomocy tej aparatury kiedykolwiek odkryto podziemny obiekt, do którego udało się dostać, bądź potwierdzić jego istnienie poprzez odwiert lub inną metodę.

Kolejną rewelacją, która trafiła do agencji informacyjnych były nowe zgłoszenia obiektów podziemnych, być może na miarę „złotego pociągu”. Osoba, która była powodem nowego szumu medialnego, jest prezes stowarzyszania Riese, dzierżawca podziemnego obiektu Włodarz – Krzysztof Szpakowski. Okazuje się że prowadził bezinwazyjne badania razem ze słynnymi już znalazcami „złotego pociągu” i ich tajemniczym urządzeniem KS-700.

Mimo moich usilnych starań nie otrzymałem żadnych informacji z Urzędu Miejskiego w Wałbrzychu, dotyczących dotychczasowych zgłoszeń. Tak samo sprawę potraktowało wałbrzyskie starostwo powiatowe. Czy urzędnicy celowo nabrali wody w usta? W oparciu o doskonale poinformowaną „Gazetę Wrocławską” postaram się przedstawić chronologicznie przebieg wydarzeń związanych z tą sprawą.

8 września 2015 w „Gazecie Wrocławskiej” pojawiła się informacja, że w Walimiu, w okolicach byłego dworca, odkryto tunel. Starosta potwierdził odkrycie. Autor tekstu sugeruje, że odkrywcami są te same osoby, które zgłosiły odnalezienie tak zwanego „złotego pociągu”. Na niemieckiej mapie z 1926 roku zaznaczone jest torowisko prowadzące w kierunku wzgórza. W tym właśnie wzgórzu anonimowi informatorzy umiejscawiają dwukilometrowy tunel prowadzący do znacznie większego kompleksu. Pojawiło się również zdjęcie, które zrobiło furorę w internecie. Opublikowali je Andreas Richter i Piotr Koper, domniemani znalazcy „złotego pociągu”. Tłumaczyli, że nie jest to złoty pociąg a zdjęcie szybu z innych badań, ale skala znaleziska może dorównywać „złotemu pociągowi”. Wszystko wskazywało na to, że chodzi właśnie o Walim.

Be the first to comment on "Walim: sen o podziemnym mieście"

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*